Rektor UŁ zrezygnował z pałacu
Rektorat Uniwersytetu Łódzkiego nie będzie przeniesiony, jak planowano, do zabytkowego pałacyku Roberta Biedermana u zbiegu ulic Północnej i Franciszkańskiej w Łodzi.- Ja akurat jestem pochodzenia plebejskiego, dla mnie pałace nie są tak ważne - powiedział rektor UŁ, prof. Wiesław Puś, który zdecydował, że rektorat UŁ pozostanie w dotychczasowej siedzibie przy ul. Narutowicza 65.- Nie ma możliwości przeniesienia całego rektoratu z pomieszczeń o łącznej powierzchni 6.900 m kw. do pałacyku, który ma zaledwie 2.500 m kw. - mówi rektor Puś. - Przeniesienie zaś tylko niektórych jednostek organizacyjnych zwiększyłoby koszty zarządzania uczelnią. Byłoby też kłopotliwe dla pracowników, którzy w celu załatwienia jednej sprawy musieliby czasem wchodzić do obydwu odległych budynków. Rektor UŁ postanowił, że w pałacu Biedermana, po zakończeniu trwającego tam jeszcze remontu, będą kształcili się studenci mniej licznych kierunków, prawdopodobnie historii sztuki i filologii słowiańskiej. W zabytkowych wnętrzach pałacyku zostanie też utworzone muzeum Uniwersytetu Łódzkiego, a w podziemiu klub akademicki.Rektor Wiesław Puś zmienił decyzję swego poprzednika, prof. Stanisława Liszewskiego, który do pałacyku Biedermana zamierzał przenieść siedzibę władz uczelni, aby mogły przyjmować gości w reprezentacyjnych wnętrzach. Obiekt u zbiegu ulic Franciszkańskiej i Północnej powstał w 1912 roku i jest wpisany do rejestru zabytków. Jak informuje znawca historii i zabytków Łodzi Ryszard Bonisławski, głównym walorem pałacu są wspaniałe wnętrza.