Czy policja pomoże usunąć odpady?
Brama Izomeru zamknięta jest na głucho. Wejście na teren byłego zakładu nie stanowi jednak problemu. Tuż obok wrót nie ma siatki ogrodzeniowej. Budynki nie mają drzwi, albo są one otwarte na oścież. No i wszędzie można zobaczyć stare beczki, z których wydobywa się nieprzyjemny zapach.A beczek są setki. Co zawierają, do końca nie wiadomo.Mieszkańcy twierdzą, że część odpadów została zakopana w ziemi i zalana betonem przez właściciela firmy.