Trójmiasto. Urzędnikom nie opłaca się bezpłatne oprogramowanie
W Urzędzie Miasta Katowic na blisko połowie komputerów zainstalowane jest bezpłatne oprogramowanie Open Office. Wypiera ono powoli płatny program Microsoft Office, a magistrat zaoszczędził już 350 tys. zł. Sprawdziliśmy, jakiego oprogramowania używa się w magistratach Trójmiasta, Pruszcza Gd. i Rumi. Króluje tam nadal płatny MS Office.
W większości z tysiąca komputerów w Urzędzie Miejskim w Gdańsku zainstalowany jest Microsoft Office. - Pakiet Open Office jest intensywnie rozwijany i powoli staje się pełnowartościową alternatywą. Jednak wciąż ustępuje MS Office w wielu obszarach, np. pracy grupowej. Brak pełnej kompatybilności z oprogramowaniem płatnym może być przeszkodą w pracy. Na tych stanowiskach, gdzie urzędnicy sobie tego życzą, instalujemy Open Office. To w tej chwili kilkanaście komputerów. Sami urzędnicy UE wciąż najczęściej do pracy biurowej wykorzystują MS Office - mówi Grzegorz Krajewski z biura informatyki UM w Gdańsku.
Krajewski zwraca uwagę, że oszczędności są pozorne, gdyż Microsoft w ostatnich latach obniżył ceny produktów, a przy instalacji Open Office trzeba wygospodarować środki na szkolenia pracowników.
Podobnie twierdzi Anna Piontas z Biura Promocji i Informacji UM Sopot. - Koszt licencji MS Office to ok. 650 zł na komputer. Przeprowadzenie szkolenia pracownika to ok. 1200 zł - mówi.
W sopockim magistracie zainstalowanych jest 120 komputerów, wszyscy pracownicy korzystają z MS Office. Jedyne doświadczenia z Open Office to próby na kilku komputerach przed kilku laty.
Gdynia podaje inne wartości - licencja na MS Office kosztuje 180-280 zł. - Urząd podczas zamówień otrzymuje zniżki, dochodzące do 30 proc. - mówi Sylwia Szumielewicz z biura prasowego UM Gdyni.
Gdyński urząd korzysta z ok. 500 komputerów, na prawie wszystkich zainstalowany jest MS Office. Open Office'a używa dwóch administratorów systemu, równolegle z MS Office. Zakładając więc, że magistrat kupiłby najtańsze licencje ze zniżką, wydać musiałby 63 tys. zł. To niewielka kwota w skali przekraczającego miliard złotych budżetu miasta. W przypadku skomplikowanych projektów, jak np. budowa hali widowiskowo-sportowej, kilkadziesiąt tysięcy nie wystarczyłoby na sporządzenie dokumentacji projektowej.
- Próby z Open Office wypadły niekorzystnie. Mieliśmy kłopoty z zapisywaniem dokumentów. Problemy techniczne, jakie wystąpiłyby przy jego instalacji, mogłyby doprowadzić do chaosu. Pomiędzy MS Office a Open Office są różnice. Nie każdy ma wykształcenie informatyczne, by sprawnie posługiwać się czymś, co widzi pierwszy raz. Oszczędności byłyby iluzoryczne. Pieniądze wydalibyśmy na kursy i szkolenia - mówi Mirosław Mizera, informatyk magistratu w Pruszczu Gd. Na instalacji bezpłatnych programów urząd mógłby zaoszczędzić raptem 30 tys. zł.
Open Office jest zainstalowany w siedmiu ze stu komputerów w Urzędzie Miasta Rumi. Służą do komunikacji wewnętrznej. - Open Office nie jest w pełni kompatybilny z MS Office, więc szablonów pism w MS Office, wysyłanych choćby przez Regionalną Izbę Obrachunkową, nie da się w nim otworzyć - tłumaczy Tadeusz Sylwanowicz, kierownik referatu informatyki UM.
W Legionowie znaleziono inne wyjście. Cały urząd korzysta z bezpłatnego Linuksa, a do wysyłania pism stworzono kilka ogólnodostępnych stanowisk z MS Office.