I po krawacie...
Trener Edward Feith stracił krawat, ale nie żałował. Zaraz po tym, jak zawodnicy MOSM Tychy ściągnęli na pamiątkę siatki z obu koszy, odcięto mu krawat nożyczkami. To był znak, że drużyna, ochrzczona przez kibiców bojowym okrzykiem Team-Feith, odniosła w trzeciogowych rozgrywkach sukces, awansując do wyższej klasy.