Lipcowe ulewy stały się turystyczną atrakcją
To wręcz niesłychane. Chociaż w lipcu lało jak z cebra, hotelarze są... zadowoleni. Ruch turystyczny spadł nieznacznie, hotele, schroniska i gospodarstwa agroturystyczne nie narzekają na brak gości.
- To efekt dobrego marketingu - ocenia prezes Nowosądeckiej Izby Turystycznej Aleksander Giertler. - Przeprowadziłem wiele rozmów z właścicielami hoteli i pensjonatów. Wszystkie miejsca, które wcześniej zarezerwowano, były obłożone. Kto zabiegał o wczasowiczów z wyprzedzeniem i skusił ich dobrą ofertą, spał w lipcu spokojnie - podkreśla.