Przeciw podrzucaniu śmieci
Władze gminy Choczewo zabrały się ostro za problem śmieci. Sprawdzono, ilu właścicieli mieszkań ma podpisane umowy z zakładami zajmującymi się wywozem nieczystości.
- Problem z odpadami, porzucanymi najczęściej w lesie, istnieje od wielu lat, postanowiliśmy go uporządkować - mówi Jacek Michałowski, wójt gm. Choczewo. - Poprosiliśmy zakłady zajmujące się wywozem odpadów w naszej gminie o wykaz osób, z którymi mają zawarte umowy. Porównaliśmy tę listę z wykazem meldunkowym w gminie.
Okazało się, że niecałe 20 proc. właścicieli nieruchomości nie ma podpisanych umów. Do nich właśnie władze gminy zwróciły się pisemnie, przypominając o ciążącym na właścicielu nieruchomości obowiązku.
- Jestem mile zaskoczony rozsądnym podejściem naszych mieszkańców - wyjaśnia Jacek Michałowski. - Po pierwsze liczba osób bez umów nie jest aż tak wielka, po drugie po wysłaniu pisemnych upomnień większość mieszkańców zgłosiła się do zakładu komunalnego, bo podpisać stosowną umowę.
Teraz gmina zabiera się za właścicieli działek rekreacyjnych, których w tej nadmorskiej gminie jest kilka tysięcy. Mogą oni zawrzeć umowę z dowolną firmą, wywożącą odpady na lub też zapłacić 80 zł i móc wrzucać śmieci bytowe do kontenerów, jakie podstawi zakład komunalny we wszystkich miejscowościach letniskowych w gminie. Jak zapowiadają urzędnicy, tak jak mieszkańców, również właściciele działek rekreacyjnych zostaną sprawdzeni, kto z nich ma podpisaną umowę.