Rotterdam nadal w porcie
Kolejnym problemem związanym ze statkiem Rotterdam nie są formalne procedury czy kłopoty ze znalezieniem holownika, lecz... ptaki. Na wypełnionym azbestem parowcu, który od lutego stoi w gdańskim porcie zagnieździły się bowiem chronione prawem jerzyki lub jaskółki.
Przedstawiciele armatora holenderskiego wycieczkowca ,Rotterdam poinformowali wczoraj wojewodę, że na statku znaleziono 20 gniazd ptaków. Wojewoda wysłał na jednostkę inspektorów Wydziału Środowiska i Rolnictwa, aby skontrolowali sytuację. Wyniki tej kontroli będą znane dziś. Z chronionymi ptakami na pokładzie wycieczkowca nie można ruszyć z portu. Prawdopodobnie nie spowoduje to jednak opóźnień w wyegzekwowaniu nakazu Urzędu Morskiego w Gdyni opuszczenia Gdańska przez Rotterdam. Statek musi wypłynąć z portu, bo na jego pokładzie nielegalnie wwieziono do Polski ok. 500 ton azbestowych odpadów ukrytych w chłodniach. Opóźnienia nie będzie, bo procedury, które mają doprowadzić do odholowania Rotterdamu, jeszcze potrwają. Natomiast chronione ptaki z małymi w ciągu dwóch, trzech tygodni powinny zakończyć okres gniazdowania i opuścić statek.
Sprawą ptaków zajęło się także Ministerstwo Gospodarki Morskiej.
- Armator uzupełnił już wszystkie braki formalne zgodnie z wymaganiami ministra Wiecheckiego. Teraz musimy zastanowić się, co zrobić z zamieszkującymi statek ptakami - wyjaśnia Ireneusz Mikołajek, asystent ministra Wiecheckiego.
Wczoraj w sprawie Rotterdamu Platforma Obywatelska zwołała specjalną konferencję prasową. Gdański poseł tej partii Sławomir Nowak poinformował, że skierował do wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych i administracji Ludwika Dorna interpelację dotyczącą statku. Chce wiedzieć, jakie kroki poczynił resort Dorna w celu zabezpieczenia zdrowia ludzi i ochrony środowiska w związku z azbestowym zagrożeniem.
- Usuwanie azbestu ze statku musi być poddane kontroli, chcielibyśmy wziąć w niej udział - mówiła obecna na konferencji Ewa Podlasińska z Polskiego Klubu Ekologicznego.
- Rozumiem też interes Stoczni Gdańskiej, która ma remontować statek, chcemy jednak jasnych odpowiedzi na pytania: do stoczni - jak mają przebiegać prace, a w szczególności usuwanie azbestu, oraz do administracji - jak zapewni bezpieczeństwo gdańszczan i mieszkańców Pomorza w tej sprawie - dodaje Nowak.