Rumia. Tales dla gimnazjalistów na tajnych kompletach?
Wakacje skończyły się nieubłagalnie i rumskie dzieciaki w liczbie około czterech i pół tysiąca (szkoły publiczne: od klasy 0 do ostatniej gimnazjum) niektóre chętnie, inne z mniejszym entuzjazmem już w poniedziałek wracają do szkół. Na szczęście, nawet te, które korzystają z autobusów kursujących na liniach obsługiwanych przez wejherowski Miejski Zakład Komunikacji, będą miały czym dojechać na rozpoczęcie roku szkolnego. A do wtorku wcale nie było to takie pewne, wejherowscy kierowcy zapowiadali strajk, a gdyńscy, obsługujący pozostałą część Rumi, 3 września mieli się z nimi solidaryzować.
Tak czy inaczej rumskich uczniów i tak czeka od poniedziałku wiele zmian. Po pierwsze, do szkoły będą chodzić w mundurkach. Choć zamierzeniem byłego ministra edukacji było poprzez jednolite stroje i emblematy szkoły zasymilowanie uczniów ze swoją Alma Mater oraz ucięcie łba tzw. rewii mody, nagannego zjawiska podobnież występującego w każdej szkole. Czy mundurki spełnią naznaczone im zadanie? W Rumi raczej niekoniecznie. Większość uniformów, nie ma co się oszukiwać, do specjalnie gustownych nie należy. Bardziej niż stroje gimnazjalistów angielskich czy amerykańskich szkół, jakie się pewnie ministrowi marzyły, przypominają stylonowe fartuchy, w których chodziło się do szkoły za byłej nomenklatury. A pod wątpliwej urody kamizelkami, jakie wybrała sobie większość rewię mody i tak będzie można uprawiać. Tylko rodzice uczniów poniosą kolejny wydatek, jakby na początku roku szkolnego mieli ich mało.
Nowe jest też kanon lektur, które czytać będzie kwiat naszej młodzieży. Najmłodsi nie poczytają już na lekcjach Kubusia Puchatka ani Na jagody Konopnickiej. na szczęście zostały im krasnoludki i sierotka Marysia, a potem Pinokio i Ania z Zielonego Wzgórza. Staś i Nel też zostają. Tak jak i cykl narnijskich opowieści. Znika za to Tolkien ze swoją trylogią, który z pewnością ku radości gimnazjalistów został zamieniony na Obronę Sokratesa Platona i Wyznania św. Augustyna. A skoro jesteśmy przy filozofach, warto wspomnieć o programie matematyki. Dzięki zawirowaniom koncepcyjnym na szczeblu ministerialnym uczniowie obecnej pierwszej klasy gimnazjum nie zapoznają się z twierdzeniem Talesa. Nie tylko w tym roku. Wcale. Bo twierdzenie zostało przesunięte do VI klasy podstawówki. A tę świeżo upieczeni gimnazjaliści już ukończyli... Rumscy urzędnicy wydziału edukacji na czele z wiceburmistrz od spraw społecznych zaskoczeni znienacka na 3 dni przed pierwszym września taką informacją, zastanawiają się jak ugryźć tego Talesa. Miejmy nadzieję, że coś wymyślą, a jak nie to przynajmniej, że nauczycielki staną na wysokości zadania i zorganizują jakieś tajne komplety, na których wyłożą talesowe odkrycie.
Jednak tak czy inaczej przyglądając się temu całemu zamieszaniu z boku trudno powstrzymać się przed głębokim Ufff, jak dobrze, że szkoła to już tylko wspomnienie...