Włókiennictwo nad Łódką i Nerem zaczyna się odradzać
35-letnia Aneta Bednarek spod Poddębic od blisko roku nie siedziała przy maszynie krawieckiej. Była szwaczka ze zlikwidowanych zakładów Bianca i już się bała, że wkrótce zapomni, jak się pracuje w tym fachu: - Byłam już w kilku szwalniach, ale oferty pracy były nie do zaakceptowania.