Zamiast pięknego zakątka...
Na nic zdały się uwagi władz województwa pomorskiego, sprzeciwy dyrekcji Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego i protesty wnoszone przez mieszkańców, którzy są właścicielami gruntów. Rada Miasta Gdyni dziś ma przegłosować plan zagospodarowania przestrzennego części Małego Kacka, który pozwoli zabudować Polanę Bernadowską, jeden z najładniejszych zakątków Trójmiasta. Tuż przy granicy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego powstać ma kilkanaście rezydencji. I to mimo tego, że władze województwa są zdania, że teren należałoby chronić, a nie zasiedlać. Zastrzeżenia mają też mieszkańcy.
- To skandal. Urzędnicy robią, co chcą! Już narobili mnóstwo bałaganu, w ogóle nie liczą się z ochroną przyrody - mówi Lech Laskowski, jedna z osób, która składała uwagi do projektu planu. - Nie uwzględniają naszych uwag i zastrzeżeń.
- Na mojej działce zaprojektowano drogę o szerokości 10 metrów - żali się Alfons Bobkowski, mieszkaniec Bernadowa. - Nie rozumiem, dlaczego ma być taka szeroka, skoro stanowi dojazd raptem do kilku posesji. Wiele zapisów tego planu jest mocno kontrowersyjnych.
Opinii takich nie podzielają urzędnicy magistratu.
- Projekt planu został przygotowany w taki sposób, aby był jak najbardziej korzystny dla właścicieli terenów i mieszkańców - mówi Marek Karzyński, naczelnik Wydziału Urbanistyki Urzędu Miasta Gdyni. - We wszystkim w czym mogliśmy, poszliśmy im na rękę. Wiadomo jednak, że tam, gdzie są rozbieżne interesy, powstaną konflikty. Drogę o szerokości 10 metrów musieliśmy zaplanować tak, aby nie trzeba było wycinać lasu. To jest minimalna szerokość dla ulicy dojazdowej. Nie byliśmy zainteresowani, by była ona jak największa, bo teren ten przecież musimy od mieszkańców wykupić.